życiorys



urodziłam się 18 lat temu
by poczuć gorzki smak
wódki i cierpienia

zaczęłam pisać by dać
upust emocjom
zbyt ciężkim

poznasz mnie w tomiku
plusy giną wśród minusów
liczniejszych od gwiazd na niebie
w bezchmurną noc pełnią księżyca

uśmiecham się by zabić smutek po nocy
gdy znów siedziałam z depresją
pijąc kawę z wódką
sokiem i żalem
drink zwany
życiem

nie wierzę od lat w marne obietnice
słowa otuchy "będzie dobrze"
nie jest zbyt długo
bym teraz mogła
w to wierzyć

melancholia oplata duszę
introwertyzm zamyka
by fobia społeczna
odsuwała mnie
od ludzi